Wyszło szydło z wora
- Pałowałby pan działaczy Solidarności? - pytała Monika Olejnik.
- Tak. Z przewodniczącym na czele - odpowiedział Wałęsa. - Pierwszego bym ja wyszedł i spałował za to, że nie potrafi mądrze układać stosunków w wolnej Polsce.
Zwierzenia Wałęsowej to nie były opowieści znudzonej luksusem kobiety, ale fakty. Życie z takim typem bez ogłady to musiała być katorga.
Władza uzależnia, a ten typ nie może tego przeżyć, że ludzie mu podziękowali. Naród nie chciał mieć prezydenta ignoranta. Wyniesiony na szczyt władzy, szybko zapomniał, że to zasługa milionów ludzi, którzy wierzyli w swój lepszy los. Zawiódł cały naród.
Dziś za wszelką cenę próbuje dopchać sie do koryta. Niestety, droga już zamknięta. Opluwanie ludzi, dzięki którym nie zdechł z głodu, dysktedutuje go jako człowieka.
Ogłupiany przez lata naród już nie wie, komu ma zaufać. Wybór PO ze strachu przed PIS okazał się błędem. Tylko jeśli nie PO, to kto?
Polsce potrzebna jest nowa siła polityczna: młodzi Polacy, dla których dobro kraju jest najważniejsze. Istniejące partie tego nie zapewnią, a wręcz przeciwnie - będą pogrążać naród i cały kraj. W rezultacie doprowadzą do wojny domowej. Ludzie w pewnym momencie powiedzą dość.